zakon

Po lekturze pierwszego tomu, czyli Wzgardy, miałam jasne poczucie, że to seria, do której będę chciała wrócić. Dlatego sięgnięcie po Zakon było dla mnie naturalną kontynuacją i jednocześnie sprawdzeniem, czy drugi tom utrzyma poziom historii stworzonej przez Paulina Hendel.
To, co od razu pozostaje spójne, to klimat. Nadal jest mrocznie, brutalnie i momentami bardzo niepokojąco. Autorka nie unika pokazywania najgorszych stron zarówno człowieka, jak i świata, który wykracza poza to, co racjonalne. Elementy nadprzyrodzone są tu naturalną częścią opowieści i dobrze współgrają z całą konstrukcją fabularną.
Sama historia ponownie opiera się na intrydze, której trudno jednoznacznie przewidzieć. To jeden z największych atutów tej serii. Wątki rozwijają się w nieoczywisty sposób, a rozwiązania nie są podawane wprost. W Zakonie pojawiają się nowe elementy fabularne, ale jednocześnie rozwijane są te, które zostały zarysowane wcześniej. Dzięki temu czytelnik ma poczucie, że historia rzeczywiście zmierza w określonym kierunku i stopniowo odsłania swoje znaczenie.

Na szczególną uwagę zasługuje motyw baśni. Nie są to jednak znane, złagodzone wersje, lecz ich pierwotne, znacznie bardziej surowe i niepokojące odsłony. Wplecenie ich w fabułę wypada bardzo naturalnie i dodatkowo wzmacnia klimat całej opowieści, nadając jej charakterystycznej, momentami wręcz dusznej atmosfery.
To nadal seria dość specyficzna i niekoniecznie dla każdego. Wymaga otwartości na brutalniejsze treści i bardziej złożony, niejednoznaczny świat. Jednocześnie właśnie te elementy sprawiają, że historia wciąga i zostaje w pamięci przynajmniej na czas lektury.
Powrót do znanych bohaterów oraz możliwość poznania nowych postaci dobrze uzupełniają tę część. Zakon rozwija historię w satysfakcjonujący sposób i pozostawia czytelnika z wyraźnym poczuciem, że to jeszcze nie koniec tej opowieści.

To książka, którą warto przeczytać, jeśli pierwszy tom zrobił na Was dobre wrażenie i macie ochotę na mroczną, nieoczywistą kontynuację.

Komentarze

Popularne posty